Był włóczęga, kolizje, ale nie… majtki.

Standardowy

Historia opowiadana przez Sama L. Parity’iego miała miejsce w latach 1989-1991, kiedy Michael pracował nad albumem Dangerous.

fc8da492fbcc4146f1f4f269633eb2fd

„Kiedy kilka tygodni temu byłem na spotkaniu zawodowym dla nowych pracowników, wszyscy zostali poproszeni o powiedzenie jednej rzeczy o sobie, o której nie wiedzieli pozostali. Czekałem cierpliwie, aż nadeszła moja kolej i spokojnie wyjaśniłem jak pewnego razu zostałem wysłany przez Michaela Jacksona do J.C. Penney po majtki dla niego.

[…] Początkowo niewiele się do mnie odzywał, aż jednego dnia wbiegł z krzykiem, że na zewnątrz studia siedzi włóczęga. Wybiegłem sprawdzić, oczekując, że wyskoczy skądś Charlie Chaplin, albo coś [zmarł w tym samym roku, a znany był głównie z roli włóczęgi – przyp. red.], ale znalazłem jedynie bezdomnego popijającego wódkę na schodach. 

Ewentualnie uśmiechnął cię czasem do mnie, albo zagadał, gdy był w dobrym nastroju. Raz zapytał czy mam zamiar walczyć w wojnie w Zatoce [Perskiej; konflikt zapoczątkowany najazdem Iraku na Kuwejt w 1990 roku, jednak to Stany Zjednoczone odegrały w nim największą rolę – przyp. red.]. Powiedziałem, że jestem pewnie za stary, na co on odparł, że odczuł ulgę, bo „gdybyś na nią poszedł, z pewnością byś umarł”.

[…] Pewnie powinienem wspomnieć, że Michael był beznadziejnym kierowcą. Uderzył w samochody wszystkich pracowników studia i to przynajmniej raz, oczywiście włączając w to mój. Kiedyś zderzył się z tyłem czyjegoś auta, ale uciekł z miejsca wypadku, bo facet zaczął na niego wrzeszczeć. Wreszcie się poddał i znalazł kogoś, żeby go podwoził.

Kolejne wspomnienie z nim związane – zadzwonił do Tower Records na godzinę przed zamknięciem i poprosił, żeby skończyli szybciej, tak, by mógł w spokoju zrobić zakupy. Mimo, że sklep stał na końcu tej samej ulicy, byłem uradowany, gdy wreszcie wysiadłem z jego samochodu i wszedłem do bezpiecznego budynku. [...]

Pewnego dnia spytał mnie nieśmiało, czy mógłbym wyświadczyć mu pewną przysługę. Zgaduję, że musiało to być niedługo po tym, jak przestał jeździć, więc nie miał możliwości by załatwić sobie rzeczy w ciągu dnia. Oczywiście się zgodziłem, gdy powiedział prosto z mostu, że właśnie skończyły mu się gacie.

Przez te dwa lata, które u niego przepracowałem, dzień w dzień przychodził w czarnych spodniach i czerwonej koszuli. Miał w studiu całą stertę tylko tych dwóch rodzajów ubrań, które były prane, a potem mu zwracane, albo porostu je wyrzucał pod koniec dnia.
Najpierw powiedział, że chce majtki. Kiedy spytałem jakie, odparł, że po prostu MAJTKI. Stwierdziłem, że nie jestem jego matką i nie wiem, co wziąć. Zaśmiał się krótko i odpowiedział: „Hanes 30, proszę.” Gdy wychodziłem, wrzasnął za mną: „Albo 32, nie chcę żeby były za ciasne!” No i się wydało. Król popu nosi tightie-whities [ciaśniutkie-bialutkie w dosłownym tłumaczeniu]!!

[…] Naprawdę byłem wdzięczny za te doświadczenia. Nawet mam swoje nazwisko na jego płycie! Michael był zawsze uprzejmy i powściągliwy, ale zdarzały się również durne momenty. Był także skoncentrowany na nie zrobieniu niczego, co mogłoby zasmucić innych. Choć wydawał pięć tysięcy dolarów dziennie na czas studyjny, zostawił mi tę notkę na moim biurku.

Inkpin

Trzymałem ją jako pamiątkę i wyciągałem, gdy ludzie zaczynali kwestionować prawdziwość mojej historii. I to dość sporo mówi o tym, kim był jako człowiek i artysta…”

Watch-Spike-Lees-Michael-Jackson-Documentary-Bad25-featured-image

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>